Gen. Hodges krytykuje Bidena. "Wciąż tego nie zrobił"
"Tak, oczywiście, że Ukraina wygra. Myślę, że ludzie błędnie rozumieją, czym jest kontrofensywa. Nie chodzi tylko o to, co widzimy na ziemi – walkę w okopach i na polach minowych. To tylko lądowy element znacznie większej, bardzo wyrafinowanej kontrofensywy, którą NATO nazywa wielodomenową. To właśnie robi Ukraina: powietrze, ląd, morze, cyberprzestrzeń, informacja, siły specjalne" – wylicza gen. Ben Hodges w wywiadzie udzielonym portalowi Europejska Prawda.
Wszystkie te rzeczy są realizowane i integrowane w sposób, który daje Ukrainie inicjatywę, a także wywiera ogromną presję na rosyjski Sztab Generalny. Powiedziałbym, że ukraiński Sztab Generalny krąży wokół Rosyjskiego Sztabu Generalnego" – ocenia były dowódca sił USA w Europie.
Jako przykład podaje atak Ukrainy na okupowany Krym i mówi, że to nie był przypadek. "Było to bardzo wyrafinowane podejście polegające na usunięciu radaru, zaatakowaniu i zniszczeniu punktu obsługi logistycznej, a następnie zniszczeniu dowództwa Floty Czarnomorskiej" – wyjaśnia gen. Hodges.
"Myliłem się"
W wywiadzie amerykański wojskowy podzielił się też krytyczną opinią nt. postawy władz USA. "Myliłem się, oceniając, że administracja USA i rząd niemiecki zdecydowałyby się zapewnić Ukrainie potrzebną jej broń dalekiego zasięgu i potrzebne możliwości. Myliłem się. Byłem pewien, że mój prezydent już powiedział: 'Chcemy, żeby Ukraina wygrała, a żeby ona wygrała, potrzebują tego wszystkiego'. Jeszcze tego nie zrobiliśmy" – stwierdził dowódca.
"Mój prezydent wykonał bardzo dobrą robotę na wiele sposobów, pomagając utrzymać razem ponad 50 krajów w formacie Ramstein, a to, co zapewniły Stany Zjednoczone, nie jest bez znaczenia. Nie udało mu się jednak wykonać tego, co uważam za najważniejsze – opisać: jaki jest nasz cel jako państwa? Jaki chcemy, żeby był wynik?" – przekonuje Ben Hodges.
Wojskowy uważa, że mówienie, iż USA są z Ukrainą "tak długo, jak będzie to konieczne", jest stwierdzeniem "pustym które nic nie znaczy". "Mój prezydent musi powiedzieć: "Chcemy, aby Ukraina wygrała. Chcemy, aby Ukraina wypchnęła Rosję z powrotem do granic z 1991 roku"" – dodaje rozmówca Europejskiej Prawdy.